Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej uruchomiło program „Korpus Wsparcia Seniorów”. W ramach modułu II tego programu, samorządy gminne mają kupować i przekazywać seniorom tzw. „opaski lub inne urządzenia bezpieczeństwa” w celu zapewnienia możliwości wezwania pomocy w sytuacji zagrożenia.
Program ten spotkał się z negatywną opinią Krajowego Sztabu Ratownictwa Społecznej Sieci Ratunkowej, w której zawiera m.in. poniższe uwagi:
W naszej ocenie jego treść rażąco narusza interes społeczny oraz przepisy Ustawy o finansach publicznych (m.in. art. 162 i 254) jak i Ustawy Prawo zamówień publicznych (m.in. art. 17 ust. 1 pkt. 2), które obligują do racjonalnego wydatkowania środków publicznych i uzyskania najlepszych efektów zamówienia, w tym efektów społecznych, środowiskowych i gospodarczych. Powoduje to istotne straty dla Skarbu Państwa.
Wręcz można odnieść wrażenie, że nie chodzi w tym programie o zapewnienie pomocy i opieki możliwie jak największej liczbie seniorów, lecz o zapewnienie firmom tzw. „teleopieki” możliwości sprzedania bardzo drogo, za publiczne pieniądze, niskiej jakości gadżetów oraz usług, na które nie mogą znaleźć w ramach wolnego rynku zbyt wielu klientów, bowiem ludzie uważają je za nieprzydatne i nie chcą wydawać na nie swoich pieniędzy.
-
Treść tego programu obliguje gminy chcące z niego skorzystać, do zakupu urządzeń bezpieczeństwa koniecznie wraz z systemem obsługi wezwań pomocy. Powszechnie znany jest fakt, że zakup urządzeń bezpieczeństwa, o których mowa w przedmiotowym programie, w firmach elektronicznych jest o wiele tańszy niż zakup takich samych urządzeń w firmach tzw. teleopieki. W poprzednich latach takie zapisy programu doprowadziły do tego, że gminy zakupiły nieprofesjonalne tzw. opaski za cenę znacznie większą niż mogły takie urządzenia kupić w firmach sprzedających elektronikę – umożliwiono w ten sposób niektórym firmom pozbycie się urządzeń, których z uwagi na ich niską jakość, niewygodę użytkowania i niedokładność pomiarów, nie były w stanie sprzedać na wolnym rynku. Sprzedano gminom m.in. urządzenia pracujące w systemie 2G, a operatorzy telefonii komórkowej zapowiedzieli zaprzestanie obsługi tego systemu w niedługim czasie. Nadto wiele sprzedanych gminom urządzeń nie powinno być stosowanych do wzywania pomocy bowiem np. występujący w nich przycisk SOS po jego krótkim przyciśnięciu zmienia swoje przeznaczenie, przełącza się na inną funkcję i w tej pozycji wysłanie sygnału wezwania pomocy nie działa, co jest dla starszych osób szczególnie niebezpieczne.
-
Zapisy programu uniemożliwiają zlecenie obsługi zgłoszeń operatorom, którzy nie prowadzą sprzedaży urządzeń, lecz zajmują się tylko niesieniem pomocy seniorom i reakcją na sygnały wezwania pomocy z różnego rodzaju urządzeń bezpieczeństwa typu „opaski” centralki, zegarki itp. Koszt takiego zlecenia może być o wiele niższy i tym samym można objąć programem wielokrotnie większą ilość starszych osób. Natomiast „teleopieki” często blokują możliwość przeprogramowania sprzedanych gminom urządzeń, co uniemożliwia im pełne władanie zakupionymi urządzeniami.
-
Zapisy programu wykluczają możliwość objęcia programem olbrzymiej rzeszy seniorów, którzy mają własne urządzenia służące do wzywania pomocy. Jest to kolejna rażąca niegospodarność. W sytuacji, gdy senior posiada już swoje urządzenie to nie trzeba dla niego kupować kolejnego urządzenia i tym samym można objąć programem wielokrotnie większą ilość starszych osób.
A o to wybrane opinie, które znaleźliśmy w mediach społecznościowych:
===============================
Małgorzata xxxxxxxx
„Jako lekarz uważam, że skutki teleopieki mogą być tragiczne❗
Mówienie seniorom, że po przyciśnięciu przycisku SOS w opasce, za pośrednictwem firmy tzw. teleopieki zostanie udzielona niezwłocznie właściwa pomoc uważam za niebezpieczne wprowadzanie ich w błąd.
W mojej ocenie taki sposób działania w żadnym wypadku nie powinien obejmować sytuacji nagłego zagrożenia życia, a nawet stanów chorobowych.
Łączenie poradnictwa z ratownictwem absolutnie nie powinno mieć miejsca. …..
Ponadto jest wiele zastrzeżeń do urządzeń stosowanych przez firmy tzw. teleopieki – wiele z nich po prostu nie nadaje się do celów ratunkowych.
Warto zapoznać się z opinią Krajowego Sztabu Ratownictwa Społecznej Sieci Ratunkowej – całkowicie się z tą opinią zgadzam. ⬇
➡ https://ratownictwo.org/aktualnosci/504-teleopieka-a-siec-ratunkowa
======================
Adam XXXXXXX
Uważam, że ten cały program Korpus Wsparcia Seniorów to zwykły, ordynarny skok na publiczną kasę.
Według mnie biznesowe firmy pt. tzw. teleopieka nie mogą znaleźć na wolnym rynku klientów na swoje urządzenia i usługi, które ludzie uważają za nieprzydatne i nie chcą wydawać na nie swoich pieniędzy, a więc wymyślono sposób na zgarnięcie publicznej kasy przeznaczonej na pomoc seniorom. Zatem SENIORZY z tego powodu BARDZO DUŻO TRACĄ - w sumie WIELE milionów złotych.
Za tak wielką kwotę można by zrobić o wiele więcej i dla wielokrotnie większej liczby seniorów.
Przykładowe opinie użytkowników tzw. opaski bezpieczeństwa i tzw. teleopieki ⬇
➡ https://ratownictwo.org/archiwum/pliki/opaski-opinie.pdf
======================
Małgorzata xxxxxxxxxx
Za pieniądze wyrzucane wg mnie w przysłowiowe błoto na t. zw. „teleopieka”, można by zrobić dużo dobrego dla seniorów.
Moim zdaniem seniorzy wiele tracą, a ktoś ich kosztem, na dodatek w niebezpieczny dla nich sposób, napycha prywatną kieszeń publicznymi pieniędzmi.
Tymczasem w POZ brakuje funduszy m.in. na niezbędne badania dla seniorów, a w Ośrodkach Pomocy Społecznej na potrzebną ilość godzin spędzanych przez opiekunów u starszych osób i szereg innych naprawdę potrzebnych rzeczy.
Natomiast „lekką ręką” wydaje się duże sumy publicznych pieniędzy na różne komercyjne tzw. teleopieki.
Uważam to za marnowanie publicznych środków.
=======================
